Strona internetowa sama z siebie nie przynosi klientów. Można mieć ładną stronę, która nie generuje ani jednego zapytania - i niepozorną, która dzwoni codziennie. Różnica nie leży w wyglądzie, tylko w tym, czy strona robi swoją robotę na całej ścieżce.

A ścieżka ma cztery etapy: klient musi Cię znaleźć, w pierwszej minucie zdecydować, że trafił dobrze, mieć jak się łatwo odezwać - a Ty musisz widzieć, co działa, żeby to poprawiać. Zawiedzie jeden etap i cała reszta idzie na marne. Oto jak ułożyć je po kolei; przy każdym linkujemy do wpisu, który rozkłada temat na części.

1. Najpierw: klient musi Cię w ogóle znaleźć

Najlepsza strona świata jest bezużyteczna, jeśli nikt na nią nie trafia. Zanim zaczniesz cokolwiek poprawiać na samej stronie, upewnij się, że jest skąd brać ruch.

Reklama też działa - ale znika, gdy przestajesz płacić. Widoczność w Google i w wizytówce pracuje na Ciebie także wtedy, gdy śpisz.

2. W pierwszej minucie strona musi powiedzieć, że trafił dobrze

Klient, który już wszedł, w kilka sekund podejmuje decyzję: zostać czy wrócić do Google. Nie czyta - skanuje i szuka odpowiedzi na trzy pytania: co robicie, czy robicie to dla kogoś takiego jak ja, i dlaczego mam zaufać właśnie wam.

Jeśli nagłówek na górze mówi „Witamy na naszej stronie" zamiast konkretu, klient nie wie, czy trafił dobrze - i wychodzi. Napisz wprost, co robisz i dla kogo, najlepiej w pierwszym ekranie, bez przewijania. Rozpisaliśmy dokładnie, czego klient szuka na stronie firmy usługowej i w jakiej kolejności.

3. Strona nie może odstraszać

Nawet jeśli treść jest dobra, drobne rzeczy potrafią wypłoszyć klienta, zanim przeczyta ofertę. Dwaj najczęstsi zabójcy:

Zasada jest prosta: usuń wszystko, co budzi wątpliwość, zanim dodasz cokolwiek nowego.

4. Musi być łatwo się odezwać

To etap, o którym najłatwiej zapomnieć - a bez niego cała reszta nie zamienia się w klientów. Klient przekonany do Ciebie musi mieć jeden, oczywisty następny krok:

  • Widoczny przycisk kontaktu na każdej podstronie, nie tylko w stopce.
  • Krótki formularz - pytaj o minimum, każde dodatkowe pole to mniej wysłanych zgłoszeń.
  • Numer telefonu klikalny na telefonie.
  • Jasna obietnica: kiedy oddzwonicie i co się stanie po wysłaniu.

Jeśli klient musi się zastanawiać, jak się z Tobą skontaktować, właśnie straciłeś zgłoszenie. Jeden wyraźny krok bije pięć rozproszonych opcji.

5. Pokaż, że innym pomogło

Ludzie ufają ludziom bardziej niż firmom. Zanim się odezwą, szukają dowodu, że nie są pierwszym królikiem doświadczalnym.

  • Opinie - najlepiej w Google, gdzie widać, że są prawdziwe. Jak je zbierać systematycznie.
  • Realizacje - konkretne przykłady, najlepiej z efektem: co było, co zrobiliście, co z tego wyszło.

Jedna szczera opinia klienta robi więcej niż akapit o tym, jacy jesteście świetni.

6. Mierz i poprawiaj

Strona, która przynosi klientów, prawie nigdy nie jest taka od pierwszego dnia. Staje się taka, bo ktoś patrzy na liczby i poprawia słabe miejsca.

Nie chodzi o odwiedziny - to najmniej ważna liczba. Chodzi o to, ilu ludzi faktycznie się odzywa i skąd przychodzą. Rozpisaliśmy 4 rzeczy, które naprawdę warto mierzyć, bez dziesięciu narzędzi. Bez pomiaru poprawiasz na czuja; z pomiarem wiesz, który etap z tej listy przecieka - i tam kierujesz wysiłek.

Strona przynosi klientów nie wtedy, gdy jest ładna, tylko gdy każdy z tych etapów działa. Wystarczy, że jeden przecieka, a reszta pracuje na darmo.

Od czego zacząć

Nie musisz robić wszystkiego naraz. Zacznij od znalezienia najsłabszego etapu - tego, który dziś najbardziej przecieka. Jeśli nie wiesz, który to, zacznij od bezpłatnego audytu - przejdziemy Twoją stronę po całej tej ścieżce i pokażemy, gdzie tracisz klientów. A jeśli chcesz, żebyśmy zajęli się tym za Ciebie - odezwij się.