„Musisz być w AI" - słyszysz to coraz częściej i zwykle nikt nie mówi, co to właściwie znaczy. Dla firmy sprowadza się to do dwóch pytań. Pierwsze: czy asystent w ogóle może przeczytać Twoją stronę. Drugie: czy wymienia Cię, gdy klient pyta, kogo polecić.

To nie jest to samo. Da się mieć stronę, którą robot czyta, i nadal nie trafić do odpowiedzi. Da się też być wymienionym, bo ktoś napisał o Tobie gdzie indziej, podczas gdy własna strona jest dla maszyny pusta. Ten drugi wariant jest kruchy - znika, gdy zniknie cudze źródło.

Dwie rzeczy, które łatwo pomylić

Czy AI czyta stronę. Bot wchodzi na adres, pobiera treść i wie, czym się zajmujesz, gdzie działasz i jak się z Tobą skontaktować.

Czy AI Cię poleca. Ktoś pyta: „kto zrobi stronę firmie w Szczecinie?" albo „poleć dobrego hydraulika w okolicy". W odpowiedzi padają konkretne nazwy. Albo Twoja, albo cudze.

Czytanie jest warunkiem. Polecanie jest wynikiem. Większość firm, których „nie ma w ChatGPT", odpada już na pierwszym progu - i nawet o tym nie wie.

O tym, dlaczego klienci w ogóle zaczęli pytać asystentów zamiast wpisywać frazę w Google, pisaliśmy osobno. Tu jest sam test.

Test na dziesięć minut

Zadaj pytanie tak, jak zadałby je klient. Nie „nazwa mojej firmy". Konkret: usługa i miasto albo problem, który rozwiązujesz.

  1. ChatGPT - „poleć firmę, która [usługa] w [miasto]". Zapisz, kogo wymienia.
  2. Perplexity - to samo pytanie. Tu widać źródła, więc od razu wiadomo, skąd wzięła się odpowiedź i czy jest wśród nich Twoja strona.
  3. Google - to samo zapytanie. Sprawdź, czy nad wynikami jest odpowiedź AI i czy jesteś w niej albo w linkach pod nią.

Potem drugie pytanie, już o sobie: „Co wiesz o firmie [nazwa]?" Jeśli asystent zmyśla adres, myli branżę albo mówi, że nic nie wie, Twoja strona nie jest dla niego źródłem. Fakty biorą się z tego, co da się przeczytać, nie z życzenia.

Zapisz wynik. Za miesiąc powtórz te same pytania. Bez tego nie zobaczysz, czy cokolwiek się ruszyło.

Czy robot w ogóle może wejść

Zanim poprawisz teksty, sprawdź, czy drzwi są otwarte. Trzy rzeczy, każda zajmuje minutę.

robots.txt. Wejdź na twojadomena.pl/robots.txt. Szukaj Disallow przy botach asystentów: GPTBot i OAI-SearchBot (ChatGPT), ClaudeBot (Claude), PerplexityBot (Perplexity). Jeśli są zablokowane, te narzędzia mogą Twojej strony nie czytać. Osobna sprawa to Googlebot - jego nie blokuj. Bez niego nie ma Cię w Google, a odpowiedź AI nad wynikami też bierze się z tej samej puli stron.

Treść w kodzie strony, nie tylko na ekranie. Otwórz stronę i wybierz „pokaż źródło strony" - nie inspektor, właśnie źródło. Jeśli w tym pliku nie ma Twojej oferty, a widzisz ją dopiero po wczytaniu, część botów AI tej treści nie dostanie. Google radzi sobie z tym lepiej. Asystenci często gorzej.

llms.txt. Pod adresem /llms.txt część stron trzyma spis ważnych podstron, napisany pod agentów. To nie jest przełącznik „pojaw się w ChatGPT". To drogowskaz: które adresy warto czytać. Jeśli go nie masz, nie panikuj. Jeśli prowadzi donikąd, też nic nie zyskujesz.

Dlaczego Cię nie wymienia, choć stronę czyta

Asystent podaje kilka nazw, nie pięćdziesiąt. Wygrywa ten, kogo da się streścić jednym zdaniem i komu da się zaufać.

  • Strona mówi wprost: czym się zajmujesz, dla kogo, gdzie, jaki jest następny krok. „Innowacyjne rozwiązania szyte na miarę" nie da się zacytować, bo nic nie znaczy.
  • Ta sama nazwa, adres i telefon na stronie, w wizytówce Google i w katalogach. Rozjazd danych to dla modelu sygnał, że może mówimy o dwóch różnych firmach.
  • Ktoś oprócz Ciebie o Tobie pisze: opinie, artykuły, wzmianki. Własna strona to jedno źródło. Model chętniej powtarza coś, co słyszał w kilku miejscach.

Być przeczytanym i być poleconym to nie to samo. Najpierw otwórz drzwi, potem napisz tak, żeby dało się Cię zacytować w jednym zdaniu.

Czego nie robić

  • Nie wklejaj na stronę ukrytego tekstu „dla AI". To stara sztuczka ze spamem i działa przeciwko Tobie.
  • Nie licz na gwarancję miejsca w ChatGPT. Tego nie da się kupić jak reklamy. Da się zwiększyć szansę - nie da się jej zamówić.
  • Nie porzucaj Google. Większość zapytań nadal tam zostaje, a odpowiedzi AI często stoją na tych samych stronach.

Od czego zacząć

Zrób test z trzech pytań. Jeśli nie ma Cię w odpowiedziach, a robots.txt blokuje boty albo w źródle strony nie ma oferty - to jest pierwsza rzecz do poprawy. Teksty ruszaj dopiero, gdy maszyna w ogóle może je przeczytać.

Jeśli chcesz, żebyśmy sprawdzili obie rzeczy naraz - czy AI czyta stronę i czy jesteś polecany - zacznij od bezpłatnego audytu albo odezwij się.